Błękitny bukiecik i koniec lata










"Też bym chciał, żeby ktoś kiedyś tak niecierpliwie na mnie czekał, że z tej wielkiej tęsknoty aż nie mógłby usnąć."

                                                                  
- Tove Jansson

Któregoś zimowego dnia, kiedy spoglądałam przez okno swojego byłego pokoiku zobaczyłam dziwną rzecz leżącą na dachu, który łączył się z moim parapetem. Ogólnie bez okularów nie widzę nic, ale gdy je założyłam też nie potrafiłam zgadnąć co to jest. Domyśliłam się dopiero po kształcie że to kwiaty. Trochę byłam zdziwiona, ale ucieszyłam się. Poprzedniej nocy musiał być bardzo silny wiatr, który zrobił mi taki ładny prezent. Kwiatki były co prawda sztuczne, ale zimą raczej prawdziwe nie utrzymały by się długo. Niebieski bukiecik. Lubię ten kolor, kojarzy mi się z błękitnym niebem latem. Zastanawiałam się skąd się wziął, czy przyfrunął z kwiaciarni, czy z cmentarza, czy z jakiegoś balkonu. Mimo wszystko poprawił mi się humor, że taka miła niespodzianka czekała na mnie za oknem. Sam mój tata drapał się z tego powodu po brodzie, lekko zdezorientowany. No cóż. Wiatr wysyła mi zimowe walentynki. Hihi! Psikus.
 - Nie lubię zimy. - mówię Magdzie i chcę, żeby zabrzmiało to tak, że nasza rozmowa na temat pór roku się właśnie skończyła.
- Czemu? - pyta, a moja odpowiedź jest zawsze podobna.
- Bo wszystko umiera, nie ma życia, świat chowa się pod tą twardą, białą skorupą, jest zimno, dni są krótsze.
- Ale przecież wszystko musi się kiedyś skończyć, by narodziło się na nowo.
 I zawsze wtedy ma rację, a zima była i będzie. No chyba że dopadnie nas globalne ocieplenie jeszcze za mojego życia. Nie chcę, żeby lato się skończyło. Niech trwa wiecznie. Chcę słyszeć śmiech dzieci bawiących się na ulicy i gruchanie gołębi za oknem. Chcę to słyszeć, tak jak kiedyś, gdy sama byłam mała. Wydaję mi się, że teraz jakoś tego wszystkiego mniej. Dla mnie dziś kończy się lato, bo wrócę dopiero we wrześniu. To trochę smutne. Tak jakby zabierasz ze sobą tę część siebie, która powinna być tutaj i przeżywać to wszystko z innymi. Dlatego nie lubię wyjeżdżać, bo wydaję mi się że zawsze coś tracę. No i pożegnania, one też... są trudne.
Mam nadzieję, że czeka mnie jeszcze piękna jesień. Hm, szkoda że nie mieszkam w Dolinie Muminków, tam wszyscy zasypiają na zimę (prawie wszyscy). :)
Chciałam już kiedyś dodać to zdjęcie z bukietem kwiatów. Przepraszam, że zrobiło się tak zimowo. Tylko, czy to nie smutne z jednej strony że pamięta o tobie tylko wiatr? No nic, powoli kończę. Oczywiście panicznie boję się lotu, ale to nic nowego u mnie. No, ale marudzę jak zwykle. Niech żyją ciepłe kraje! Yatta!

Komentarze

  1. Ja wiem, skąd ten bukiet się wziął! To Pani Wiosna chciała Cię pocieszyć i przysłała znak, że już wkrótce nadejdzie i utuli Cię ciepełkiem. :)
    Też chciałabym, żeby lato trwało wiecznie - mimo tych koszmarnych upałów. No cóż, znów się powtórzę - wszystko musi się kiedyś skończyć, niestety.
    Ale nie dołujmy się!
    Chwilo trwaj!
    P.S. Wracaj szybko! Ciągle muszę usychać z tęsknoty za Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  2. To faktycznie miałaś miły prezencik :)
    No tak: zima była, jest i będzie i niestety nic z tym nie zrobimy. Jedyne co jest pocieszające w zimie, to święta Bożego Narodzenia i cała atmosfera z nimi związana :)
    Miłej podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Awww :3 taki bukiecik w zimie ^^ słodko
    Miłej podróży ^^

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty