Magia Karkonoszy
"Stoi przede mną łańcuch górski. Niekiedy pali go słońce, niekiedy siecze deszcz, nierzadko otula mgła. Nie skarży się nigdy, nie czeka na podziękowanie. Jest zawsze majestatyczny i zawsze daje siebie."
- L. Boff
Będąc na każdej wyprawie w górach powinnam
zapamiętywać te wszystkie miejsca i okolice, często nawet zabieram notes i
pióro, lecz przeważnie nic nie zapisuję. Dlatego moje myśli umykają gdzieś w
popłochu. Jedynym moim ratunkiem są zdjęcia.
Karkonosze to góry wyjątkowe. Przecież nawet ich nazwa jest taka tajemnicza. Zachwycają o każdej porze roku, bez względu czy jest to lato czy też zima. Najważniejsze to jednak znaleźć miejsce z dala od turystów. Każde góry kryją w sobie tyle zaskakujących szlaków. Zwykle wybieramy takie najmniej uczęszczane. Schodząc więc lub wspinając się w gęstym zielonym lesie ma się wrażenie że ludzie opuścili ten świat dawno temu. Drzewa przyjmują różne powykręcane kształty, przytulają się do siebie nawzajem i pną się w górę. Zieleń w parne dni jest tak ostra, że trudno zrobić jakiekolwiek dobre zdjęcie by móc to uchwycić. Liście powodują, że na wyznaczonych szlakach tworzą się jasne plamki, następuję cudowna gra świateł. Wspinając się po korzeniach wypatruję kolejnych namalowanych farbą znaków na drzewach. Cisza. Wydaje się, że czas się zatrzymał, a dzień w karkonoskim lesie nigdy się nie kończy. Zatrzymuję się, spoglądam w górę i widzę drobinki tańczące w świetle. Cisza trwa nadal, otula cię i przenika, nie jest jednak ciężka, dotyka twój umysł niczym chłodny wiatr, a ty zdajesz sobie sprawę, że chcesz wchłonąć ten moment, tę chwilę i mieć ją w pamięci już na zawsze. Pomimo zmęczenia i spływającego potu po skroniach obracam się powoli w miejscu. Drzewa wydają się ogromne. Nagle ptaki zaczynają śpiewać i przez moment nie wiesz co się stało. Obserwujesz skąd dochodzą trele, chociaż i tak wiesz, że ptaki sprytnie ukryły się wśród koron. Powoli wracasz do rzeczywistości, chociaż czy w Karkonoszach istnieje coś takiego jak normalna rzeczywistość? Chyba nie. Legendy mówią o zamienionych zamkach w głazy i o Duchu Gór, którego można tu podobno spotkać. Nikt nie powiedział jednak, że duchy są pozytywnie nastawione do nowo przybyłych. Idąc pewnego razu późnym latem i stąpając po leśnym poszyciu nagle zrobiło się nieco ciemniej i od kilku chwil wszelkie odgłosy wiatru i ptaków ucichły. Nie było to nic przyjemnego. Można było wyczuć czającą się gdzieś wrogość i poczucie obserwowania. Czym prędzej się stamtąd oddaliliśmy. Docierając w końcu na szczyt można poczuć się prawdziwym zdobywcą świata, ale ja zwykle zmęczona jak diabli podchodzę i podziwiam widoki. Ostatkiem sił sięgam po dyndający mi na szyi aparat i wykonuję kolejną serię zdjęć. |
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje

Piękny cytat, piękny wiersz, ale najpiękniejsza Twoja historia i Twoje przepiękne zdjęcia ♥
OdpowiedzUsuńCzytając opis Twoich podróży czuję się jakbym była w miejscu, które opisujesz i to jest cudowne ♥___♥
Dziękuję Aniu, bardzo sobie cenię Twoje zdanie. Miło słyszeć takie słowa od Ciebie. Niedługo zajrzę na Twego bloga również, więc nie martw się jeżeli jeszcze nie skomentowałam. :))
Usuń:*** ♥
Piękne zdjęcia , pięknych miejsc :)
OdpowiedzUsuń